Także tego... Nie ma co ukrywać. Zaniedbałam to wszystko. I to tak porządnie...
Jest 4 lipca... A ja miałam się pojawiać tu jakieś 2, 3 tygodnie temu?
Tak wiem.
10 sierpnia mam wesele. I sukienkę w którą w obecnym stanie chyba się nie wcisnę... cholera. A może by tak tygodniowa głodówka? Tylko woda i nic więcej. Słyszałam, że to jest dobre na oczyszczenie organizmu.
Z tego co zobaczyłam to w piątek za równo 5 tygodni będzie te wesele. Myślicie, że uda mi się zrzucić choć 5 kilo?