Sama nie wiem. Nie pamiętam. Siedzę tylko w swym pokoju i myślę. Chcę jak najwięcej czasu spędzać poza domem, bo tam nie mam takich pokus jak tu. Ale z drugiej strony nie jestem stworzeniem stadnym. Trudno mi się odnaleźć wśród ludzi. Lepiej czuję się samotna.
Wszystko ma swoje za i przeciw. Przy innych nie mam potrzeb ani myśli takich jak w zaciszu domu. A jednocześnie w domu czuję się swobodniej niż przy innych i spokojniej.
Powoli docierają do mnie bodźce mojego ciała. Czuję potrzebę i staram się ją ignorować. Wiem jak to będzie wyglądać. Przez jakiś czas będę czuć to dość intensywnie. Będzie mnie to drażnić. Przeszkadzać wręcz. Ale jestem świadoma tego co będzie potem. Błogość. Oraz satysfakcja.
Później wszystko przechodzi. Trzeba być tylko cierpliwym i wytrwałym. Więc muszę taka być - zawzięta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz